cywinski blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2012

Białoruś zażądała dziś wyjazdu ze swego terytorium ambasadora Polski i przedstawiciela UE. W ciągu paru godzin wszystkie 27 państw Unii wezwały do kraju „na konsultacje” swych ambasadorów z Mińska. Poszło na ostro. Po dwóch dniach pewnie Łukaszenka spuści z tonu i sprawa się trochę uspokoi, ale podobnych incydentów nie przypominam sobie w obecnej epoce. Od 2-3 lat narasta we mnie przekonanie, ze jakiś etap historyczny w świecie dobiega końca. Minione dwudziestolecie zaczynało się wielkim optymizmem, pokojem, przyjażnią, zaufaniem powszechnym i obowiązkowym i popisami naiwności rozmaitych oficjeli i decydentów w różnych krajach. Stopniowo humory się psuły, społeczeństwa warczały na sytuację, ale kontury zjawisk dobrych i złych były jeszcze pogrążone w szarości. Ostatnie lata pogłębiły niezadowolenie – i spowodował to nie tylko kryzys, ale może jeszcze bardziej zadziałało odkrycie, że opinia publiczna jest stale oszukiwana przez… – właśnie, nie wiadomo, przez kogo spośród światowych elit politycznych. Jeszcze nie wiadomo, ale szarość stopniowo ustępuje, kontury róznych sił zaczynaja się rysować nawet przed oczami tych, którzy dotąd trwali w ułudzie bezpieczeństwa i dostatku. Najważniejsi politycy – Putin, Merkel, Obama i kilku innych gra swoje sprzeczne, ale jakoś uzupełniające się gry coraz ostrzej, bezwzględniej, ale równocześnie coraz więcej środowisk na świecie okazuje się gotowych do protestów,. Nie wiem, czy jesteśmy w roku 1936, 1937,czy w marcu 1939, ale coś mi się zdaje, że zbliża się jakiś wielki zakręt historyczny, który nie musi przyjąć kształtu wojny, ale tak czy inaczej obali mit bezpieczeństwa, zamożności i rozrywki – i zmusi ludzi do poważnego zastanowienia się nad zbiorowym losem.    

Szesnaście godzin wykładowych w ciągu dwóch kolejnych dni, to dla mnie bardzo dużo, ale w sumie bardzo mi się podobają takie „zblokowane” zajęcia. Przyśpiesza to zapoznanie się ze studentami. Zgłosiły się dotąd 33 osoby – duża przewaga dziewczyn. Z przeprowadzonej od razu mini-ankietki wynika, że 3/4 słuchaczy może korzystać z lektur anglojęzycznych, ale tylko 21% czyta po rosyjsku, a po 9% – po francusku, niemiecku lub włosku. Żadnego języka obcego nawet biernie nie zna 9%. A jest to – bądź co bądź – czwarty rok kulturoznawstwa… Zainteresowanie najsilniejsze budzi Ukraina – 36%, Litwa – 25%, Kresy Rzeczpospolitej – 25%, Białoruś – 18%, Kaukaz – 18% i Rosja 15%. Tematyką wschodnio-europejską nie interesuje się w ogóle 15%. Są to wszystko oczywiście tylko deklaracje, rzeczywistość może okazać się inna, ale i tak te proporcje okazują się ciekawe. W sumie to towarzystwo podoba mi się na pierwszy rzut oka i na razie nie żałuję, że się tej roboty podjąłem. Jutro mam jeszcze dwie godziny z zaocznymi. Taki wymiar – 2 godziny miesięcznie – wydaje mi się już zupełnie bez sensu, ale na razie nie protestowałem u dziekana, nie znając całego ich menu wykładowego. Zobaczę, jak to wyjdzie w praktyce.

Pozostałe zajęcia warszawskie koncentrują się na wykończaniu uzupełnień do książki. W sumie po dawnemu jestem wyraźnie skupiony na osiemnasto- i dziewiętnasto-wiecznej Europie Wschodniej – i jest to miłe, bo nie zostawia czasu na śledzenie aktualnych awantur pseudopolitycznych w Polsce i na świecie i ułatwia emocjonalny dystans wobec całej tej mieszaniny kłamstwa i głupoty.  

Wykończeniowe roboty przy oddanej już do druku książce – to
raz, podejmowane zajęcia na kulturoznawstwie na UKSW – to dwa, szykowanie sobie
szansy robienia nowej książki – o Powstaniu Styczniowym na Litwie i Białorusi,
a potem pospieszne jej pisanie – to trzy. Do tych trzech dużych i podstawowych
zadań intelektualnych dochodzą sprawy mniejsze, ale zobowiązujące, bo cudze –
trójka kandydatów na doktorantów, z których ktoś może rzeczywiście chcieć coś
robić i wymagać mojej uwagi. Tak wygląda menu pracy zawodowej. Jak na faceta w
moim wieku, to sporo. A dochodzi do tego bardzo zaniedbane gospodarstwo w
Przerośli, któremu brak nie tylko pieniędzy na niezbędne inwestycje, ale i
mojej gospodarskiej troski. Wygląda więc, że bezczynność w bieżącym roku mi nie
grozi – to dobrze!  Czy z kolei starczy
na to energii, to sprawa otwarta…

 

 

 

 

 

W efekcie moich wcześniejszych badań nad kulturami narodów
Europy Wschodniej w dobie ich rusyfikacji przez imperium carskie pozostało mi
sporo nie dość wykorzystanych wątków, dotyczących dziewiętnastowiecznych losów
dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ta tematyka wciąż mnie korci  – i stąd wziął się pomysł napisania czegoś –
broszury? książeczki? – na temat Powstania Styczniowego na tamtym terenie. Dla
tamtejszej narodowo i wyznaniowo zróżnicowanej ludności było to coś znacznie
innego niż to samo powstanie w etnicznej Polsce, czyli w Królestwie
Kongresowym. Tak się składa, że coś o tych różnicach wiem – trochę z
literatury, a trochę z odległej tradycji rodzinnej. Stąd zrodził się ten
projekt, który poniżej przedstawiam – może to kogoś zainteresuje i zachęci do
udziału w refleksji.

POWSTANIE STYCZNIOWE W DZIEJACH LUDNOŚCI WIELKIEGO KSIĘSTWA
LITEWSKIEGO – koncepcja      wyjściowa
ujęcia tematu:                      

1.      
Projekt polityczny powstania dotyczył całego
zaboru rosyjskiego Rzeczpospolitej Obojga Narodów, był przygotowany przez
Emigrację i Warszawę, popierany przez Lwów. Wilno musiało się do niego
ustosunkować, ale nie miało głosu decydującego o wybuchu powstania, tylko o
jego zasięgu.  Rezygnacja z udziału
byłaby wyparciem się idei Unii Lubelskiej, a zatem – zgodą na ostateczne
związanie kraju z Rosją, nawet w przypadku politycznego sukcesu Polaków z Kongresówki.

2.      
Decyzje o powstaniach, rewolucjach i zamachach
stanu, podejmują nie społeczności, ale jednostki lub wąskie grona przywódcze. Społeczności to popierają
aktywnie, albo nie – i od tego zależy skala  wydarzeń. Tak było i wtedy.

3.      
Grono przywódcze – autorytety moralno-polityczne,
wyłonione wcześniej (1831, 1833, 1837, 1850, 1861), wojskowi i osoby, będące w
kontakcie z Emigracją. Ludzie po trzydziestce, otarci w świecie, mobilni i
znani opinii publicznej.

4.      
 Organizatorzy
lokalni – talenty przywódcze na skalę gminy lub powiatu, politycznie naiwni,
bardzo emocjonalni i ideowi – „oszołomy”.

5.      
Uczestnicy – młodzież szlachecka, głównie
zagrodowa i katolicka – znaczny, możliwy do przybliżonego wyliczenia (są dane),
procent ogółu tej kategorii mieszkańców.

6.      
Chłopi uświadomieni antycarsko – do ustalenia,
jakie czynniki wpływały na ich decyzję o udziale w powstaniu (język, wyznanie,
tradycje lokalne, wzorce lokalnych dworów).

7.      
Społeczność decyduje emocjonalnie, w odniesieniu
do wartości wyższych, w poczuciu konieczności wypełnienia obowiązku, z nikłym
rozeznaniem politycznych szans działań powstańczych.

8.      
Powstanie w czasie i przestrzeni: – obszar i
czas rzeczywistego funkcjonowania władzy i administracji powstańczej, – obszar
i czas chwilowych „rajdów militarnych” powstania, – obszar i czas tylko wieści
o powstaniu w innych okolicach.

9.      
Indywidualne i zbiorowe represje popowstaniowe
wobec ludności terenów objętych powstaniem. Typy represji i ich skala.

10.  
Zesłania syberyjskie: liczba ofiar, kategoria
wyroków, geografia zesłań, realny czas trwania kary, sposoby jej znoszenia,
dalsze losy Sybiraków.

11.  
Emigracja na Zachód – jej polityczny bądź
apolityczny charakter. Emigracja do Galicji. Osiedlenia w Królestwie Kongresowym.
Powroty na Litwę.

12.  
Nobilitacja obywatelska i upolitycznienie przez
zaangażowanie się w walkę. Wyłączenie z dotychczasowego otoczenia – przez
śmierć, uwięzienie, zesłanie, emigrację polityczną. Kariery powstańców.
Nieprawdziwe przeciwstawianie postaw romantycznych i pozytywistycznych w
polskiej mentalności obywatelskiej XIX wieku: pozytywistyczne osiągnięcia uczestników
powstania (nauka, oświata, działalność społeczna, działalność gospodarcza).

13.  
Osobliwości sporu o sens i bezsens Powstania
Styczniowego (nieporozumienia, przekłamania, przemilczenia, nadużycia
ideologiczne, wpływy ocen przeciwników sprawy polskiej). Negatywny i pozytywny
mit powstania w dwudziestowiecznej kulturze polskiej, białoruskiej, litewskiej,
łatgalskiej, ukraińskiej.

14. Sens powstania dla dalszych losów dziejowych ludności
dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego


  • RSS